Creative Green
DSF Kickboxing Challenge
Fundacja Mistrzom Sportu

GŁÓWNI PARTNERZY
Quanta cars
Fight Time
Gorący potok
Masters

PARTNERZY

Mistrzowie Polskiego Związku Kickboxingu - Iwona Nieroda, 6-krotna Mistrzyni Świata i medalistka Mistrzostw Europy

02.11.2018
Mistrzowie Polskiego Związku Kickboxingu - Iwona Nieroda, 6-krotna Mistrzyni Świata i medalistka Mistrzostw Europy
Jesteś wielokrotną mistrzynią świata i Europy, ale zachwycasz nie tylko w ringu. Nie wszyscy kibice wiedzą, że mocno zaangażowałaś się w dobroczynność. Opowiedz na czym polegała akcja "Zbiórka z pompą" w Rzeszowie?

W ostatnią sobotę października odbyła się próba, dodajmy udana, bicia rekordu Polski w liczbie osób wykonujących jednocześnie pompki w czasie 60 sekund. Łącznie wzięło udział 126 osób. Pomysłodawcami i organizatorami byli dwaj uczniowie I Liceum Ogólnokształcącego w Rzeszowie. Czapki z głów przed tymi nastolatkami. To wspaniałe, że tak młodzi ludzie, oczywiście starsi również, chcą bezinteresownie pomagać i "siać" dobro. Akcja, w którą włączyły się duże rzeszowskie firmy, połączona była ze zbiórką pieniędzy i licytacją fantów, a dochód został przekazany Podkarpackiemu Hospicjum dla Dzieci. Kocham angażować się w przeróżne akcje, działania czy eventy charytatywne, nie mogło mnie zabraknąć także podczas "pompowania". Pomaganie jest fajne, szczególnie, gdy daje ci ono radość i widzisz jak nawet najdrobniejsza rzecz wzbudza na czyjejś twarzy uśmiech.

Zapewne nie wszyscy kickboxerzy uwielbiają robienie tzw. pompek. Lepiej czujesz się w tej "konkurencji" czy - na przykład - podciąganiu na drążku?

Nigdy nie zapisywałam swojego rekordu, ani w pompkach, ani w podciąganiu, ale kiedyś sprawdzę, na ile mnie stać! Na co dzień działam zadaniowo na treningach stricte kickboxerskich. Czy to szkoleniowiec w Diamencie Pstrągowa Jerzy Pilarz czy też trenerzy reprezentacji w low kicku Andrzej Garbaczewski i Witold Kostka, wiedzą bardzo dużo o mnie jako zawodniczce, znają moje mocne strony, słabości i przyzwyczajenia. A więc nie ma podziału na ćwiczenia, które lubię i takie za którymi nie przepadam. Tak jak w codziennym życiu, również i na treningach są momenty lepsze i gorsze, a gdy czasem coś nie wychodzi potrafię się mocno zirytować, przeklnąć lub popłakać sobie w rękaw w zaciszu szatni.

Minęło 10 lat od pierwszej, wtedy juniorskiej, imprezy międzynarodowej rangi mistrzowskiej z twoim udziałem. Poproszę o podsumowanie dekady.

Sportowo czuję się spełniona. Osiągnęłam w kickboxingu naprawdę sporo i niejeden zawodnik chciałby mieć w swoim dorobku przynajmniej połowę moich sukcesów. Jestem sześciokrotną Mistrzynią Świata. Amatorsko zdobywałam ten tytuł czterokrotnie. Raz jako juniorka, właśnie w 2008 roku, i trzykrotnie w gronie seniorek - w 2011, 2015 i 2017 roku. Z zawodowego mistrzostwa świata cieszyłam się w 2013 i 2014 roku. Mistrzynią Europy Seniorek byłam tylko w 2012 roku, wicemistrzynią - trzy razy. W tym sezonie w Bratysławie zdobyłam także swój pierwszy w życiu brązowy medal na turnieju rangi mistrzowskiej. To troszkę zabawne, że przez tyle lat z MŚ i ME przywoziłam do domu w Pstrągowej tylko złote i srebrne krążki. Ten pierwszy brązowy medal również mnie ucieszył.

W którym momencie zrezygnowałaś z full contact i K-1 Rules, a zdecydowałaś się wyłącznie na formułę low-kick na amatorskich ringach? W jaki sposób zareklamowałabyś low-kick osobom, które szukają swego miejsca w kickboxingu?

Muszę mocno sięgnąć wstecz, bowiem pamięć po tylu latach walk już nie jest taka świeża (śmiech). O ile dobrze pamiętam z full contactem pożegnałam się w 2012, może 2013 roku, a z K-1 nie pożegnałam się w ogóle. Mimo iż amatorsko jestem wierna formule low kick to nadal możecie zobaczyć mnie w walkach z użyciem kolan. I nie mówię tutaj o pojedynkach amatorskich, tylko zawodowych. Co do drugiej części pytania, polecam formułę low kick z uwagi na świetnych trenerów reprezentacji. Trenujcie ostro, a będziecie mieli okazję się przekonać.

Na co dzień trenujesz z Karoliną Dziedzic-Gruszowską, czy też z innymi zawodniczkami w Pstrągowej i Rzeszowie? Podczas Mistrzostw Polski spotykacie się w swojej damskiej grupie, czy są przyjaźnie czy to głównie sportowa rywalizacja?

W macierzystym klubie UKS Diament Pstrągowa trenuję jedynie z Karoliną, ale formuły w jakich startujemy trochę się różnią (Dziedzic-Gruszowska specjalizuje się w wersji full contact - red.), więc ze względu na brak innych zawodniczek większość zadań treningowych wykonuję z chłopakami lub z moim narzeczonym Przemkiem. Jeśli chodzi o temat kobiecych, kickboxerskich relacji koleżeńskich, odpowiem w ten sposób - nasz sport jest specyficzny i są zawodniczki, które bardzo lubię i cenię, ale są i takie, z którymi przyjacielskich relacji nigdy nie nawiążę. Nie do końca powiązane jest to z rywalizacją w danej kategorii wagowej. Po prostu lubię ludzi autentycznych i nie szukam przyjaźni na siłę. Jeśli ktoś mi odpowiada, koleguję się z taką osobą, w przeciwnym razie - nie. Nic na siłę.

Niektórzy sportowcy mówią, że nie są dla nich ważne rekordy, bilans walk, ogólnie statystyki. A jak to jest w przypadku Iwony Nierody? Stawiasz sobie wyzwania "liczbowe" czy zwyczajnie walczysz z turnieju na turniej, z pojedynku na pojedynek?

Bardzo lubię bić swoje rekordy i poprawiać statystyki. Myślę, że każdy sportowiec mający wielkie marzenia i wizje stawia sobie cele. Ja robię to ciągle, bo to mnie napędza i dodaje energii. Wcześniej bardzo zależało mi na kontynuowaniu serii zwycięstw w mistrzostwach Polski w low kicku. Do 2017 roku zdobyłam 7 razy z rzędu złoty medal, a marzeniem było 10 kolejnych tytułów. Niestety kiedy walczyłam o ósmy tytuł złamałam stopę i nie wystąpiłam w finale. To marzenie mam już za sobą, ale są następne sportowe wyzwania i cele.

Gdyby nie kickboxing, czy zostałabyś lekkoatletką i biegała na średnich lub długich dystansach? Kiedyś wspominałaś o udziale w biegach górskich anglosaskich, w których znaczne są przewyższenia.

Z pewnością gdyby nie kickboxing byłabym zupełnie inną osobą. Na pewno dłużej zostałabym w lekkiej atletyce. Mając 28 lat miałabym na koncie już więcej niż jeden bieg na długim dystansie. Nadal marzy mi się powrót do biegania. Moim małym marzeniem jest przebiegnięcie maratonu, a nawet ultramaratonu i wystartowanie w triathlonie, na który składa się pływanie, jazda rowerem i bieganie.

Jak oceniasz zmiany w Polskim Związku Kickboxingu pod kierownictwem prezesa Piotra Siegoczyńskiego?

Uważam, że zmiany w PZKB są potrzebne i dobrze, że zachodzą. Ale od oceniania poszczególnych działań prezesa i zarządu nie są czynni zawodnicy. Dla nas, kickboxerów, najważniejsza jest możliwość stałego podnoszenia umiejętności i możliwość rywalizowania o najwyższe stawki w amatorskim i zawodowym kickboxingu.
WSPÓŁPRACA:
WAKO
WAKO EUROPE
Ministerstwo Sportu i Turystyki
Antydoping
Prawo Sportowe
Fundacja Mistrzom Sportu
SportAccord
IWGA
Fisu
Polski Komitet Olimpijski
Copyright 2014 - 2018 Polski Związek Kickboxingu
Created by: KREATORMARKI.PL