Gala DSF Kickboxing Challenge
Fundacja Mistrzom Sportu
Creative Green

GŁÓWNI PARTNERZY
Quanta cars
Fight Time
Gorący potok
Masters
DuoLife

PARTNERZY

"Kobiety w polskim kickboxingu" - sędzia Marta Zdziarska

11.02.2019
"Kobiety w polskim kickboxingu" - sędzia Marta Zdziarska
"Kobiety w polskim kickboxingu" - sędzia Marta Zdziarska

Naszą rozmówczynią jest dziś sędzia Marta Zdziarska, córka znakomitego kickboksera Gerarda Zdziarskiego, byłego Mistrza Świata WAKO i 2-krotnego Zawodowego Mistrza Europy. Kiedy zaczęła się pani praca w charakterze sędziego kickboxingu?



Sędzią kickboxingu jestem już od prawie sześciu lat. Kurs sędziowski ukończyłam zaraz po skończeniu 18 lat i nie ukrywam, że bardzo czekałam na ten moment wejścia w pełnoletność, ponieważ pomysł bycia sędzią kickboxingu od dłuższego czasu chodził mi po głowie.
Ojciec Gerard Zdziarski był utytułowanym zawodnikiem, potem trenerem, wreszcie wiceprezesem Polskiego Związku Kickboxingu.
Dlatego moje zainteresowanie kickboxingiem trwa od "zawsze". Miałam to szczęście, że urodziłam się w sportowej rodzinie, w momencie kiedy mój tata był zawodnikiem kadry Polski Full Contact. Przez całe dzieciństwo i młodość kickboxing był wszechobecny, jednak moją pasję do tego sportu w dużym stopniu zawdzięczam mojej mamie, która była i jest wielką fanką kickboxingu. To jej zasługa, że zamiast zostawać w domu, towarzyszyłyśmy i wspierałyśmy tatę podczas większości zawodów, sparingów i walk zawodowych. W każde wakacje jeździliśmy w góry na zgrupowania kadry narodowej, na których tata ciężko pracował, a my odpoczywałyśmy chodząc po rozmaitych szlakach. Miłość do Tatr została mi do dzisiaj.

Pamięta pani pierwsze zawody z udziałem pana Gerarda, które oglądała "na żywo"?

To były jego pierwsze starty, które - jak pamiętam - odbywały się już w boksie zawodowym. Wiele walk oglądałam na żywo, a jeśli nie było możliwości, abym mogła pojechać, zostawałam z babcią. Zawsze budziła mnie na telewizyjną transmisję z pojedynku ojca. Wiem, że towarzyszyłam tacie w bardzo wielu występach w kickboxingu, ale byłam zbyt mała, żeby to pamiętać. Z opowieści wiem także, że pojechałam z rodzicami na Mistrzostwach Świata do Gdańsku w 1997 roku, gdzie tata zdobył złoty medal w formule full contact w kategorii -75 kg.

Jak pani zapamiętała swoje pierwsze zawody w roli sędziny kickboxingu?

Pierwszymi zawodami, które najbardziej zapadły mi w pamięci, były Mistrzostwa Polski Low-Lick w podwarszawskiej Kobyłce w maju 2015 roku. Na tych zawodach zadebiutowałam prowadząc walkę w ringu. Pamiętam ogromny stres, który temu towarzyszył, bardzo bałam się, że coś pójdzie nie tak i moją zła decyzją skrzywdzę zawodników. Jednak z walki na walkę było coraz lepiej i stres powoli mijał. Kolejnym bardzo ważnym momentem było wybranie mnie najlepszym sędzią Pucharu Świata we włoskim Rimini w 2016 roku. Było to ogromne osiągnięcie i wyróżnienie. Do tej pory patrząc na ten piękny puchar wspominam tę chwilę.

Czy w trakcie walk stara się pani jak najwięcej mówić, rozmawiać z zawodnikami, bez względu na ich wiek, doświadczenie? Jaki jest pani "przepis" na prowadzenie pojedynków?

Każdą walkę staram się traktować indywidualnie. Wiem, że czasem dla mnie jest to już 30. pojedynek tego dnia, a dla rywalizujących zawodników to kilka minut na które pracowali przez wiele miesięcy. Zawsze w pełni skupiam się na danej walce, aby sędziować ją w sposób obiektywny i bardzo sprawiedliwy. Zawsze też staram się rozmawiać z kickboxerami, zwrócić im uwagę na co powinni uważać, a w momencie kiedy zrobią coś, co nie jest zgodne z przepisami danej formuły, zaznaczyć czego dokładnie wykonywać nie powinni. Bardzo doceniam również cenne wskazówki innych sędziów. Dzięki ich pomocy mogę się rozwijać. Nie ukrywam, że bardzo mi pomagają.
W ringu muszę być zdecydowana i stanowcza. Zaczęłam prowadzić walki w młodym wieku i na początku ciężko było mi zapanować nad ich przebiegiem. Musiałam wypracować sobie taki sposób pracy, żeby zawodnicy słuchali tego co mówię, aby stosowali się do moich komunikatów.

Jakie są pani ulubione formuły kickboxerskie, oczywiście pod kątem sędziowania?

Zdecydowanie najlepiej czuję się na ringu. Od samego początku pasowało mi to najbardziej i najlepiej czułam się sędziując formy ringowe. Jednak często sędziuje również zawody na planszy, które także bardzo lubię.
W domu dużo rozmawiacie o sportach walki, wspólnie oglądacie pojedynki w telewizji, internecie itd. czy to jednak temat "tabu,", albo sporadycznie pojawiający się?
Temat kickboxingu jest bardzo często poruszany w naszym domu. Rodzice jeżdżą na zawody, ale również wiele walk oglądamy przed telewizorem i jest to niekończący się temat. Czasem nawet myślę, że życie bez kickboxingu byłoby bardzo puste i zdecydowanie by mi tego sportu brakowało.

Czy wcześniej startowała pani jako zawodniczka w sportach walki?

Nigdy nie byłam zawodniczką, troszkę wstyd się przyznać, ale na treningach kickboxingu byłam tylko kilka razy jako dziecko. W moim życiu sport był obecny od najmłodszych lat, jednak nigdy nie ćwiczyłam żadnej dyscypliny zawodowo. Aktualnie dużo czasu zajmuje mi nauka. Jestem na ostatnim roku studiów magisterskich na kierunku pielęgniarstwo na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. W wolnych chwilach bardzo lubię jeździć na rowerze.

Na portalu społecznościowym Gerard Zdziarski często publikuje zdjęcia z rowerowych wypraw. Czyli cała rodzina jeździ na rowerze.

W zeszłym roku przerzuciłam się na rower szosowy i takie wycieczki rowerowe sprawiają mi dużą przyjemność. Latem zawsze staram się znaleźć czas na wyjazd w Tatry, co roku jeżdżę również na kilkudniowe spływy kajakowe. Zimą zdecydowanie najbardziej lubię narty. Sport jest obecny w moim życiu przez 12 miesięcy w roku.

Jakie są pani plany sportowe, startowe na ten rok? Co chciałaby pani osiągnąć w roli sędziny w najbliższym czasie i w ogóle jakie są możliwości rozwoju w kickboxingu?

W dalszym ciągu będę łączyła studia, pracę, życie osobiste i sędziowanie. Ogromną możliwość rozwoju daje mi federacja DSF Kickboxing Challenge. Od pewnego czasu regularnie sędziuję na galach organizowanych przez DSF. Moim zdaniem w tym momencie jest najszybciej i najlepiej rozwijającą się federacją w Polsce. W bardzo krótkim czasie osiągnęli bardzo wysoki poziom sportowy, jak i organizacyjny. Gale zawodowe kibice mogą oglądać w telewizji publicznej, co jest świetną szansą na rozwój i rozpropagowanie naszej dyscypliny. Przeciwnicy są dobierani w taki sposób, że ciężko jest wskazać faworyta. Miałam możliwość sędziowania walki o mistrzowski pas tej federacji wspaniałej i utytułowanej zawodniczki Róży Gumiennej z Włoszką Cristiną Caruso na DSF 17 w Częstochowie oraz wiele innych pojedynków równie utytułowanych zawodniczek, m.in. z udziałem Iwony Nierody.

Młodzi sędziowie garną się do sędziowania kickboxingu?

W kursie sędziowskim uczestniczyły inne młode osoby, jednak mam wrażenie, że na początku mojego sędziowania takich ludzi było dość mało. Teraz sytuacja trochę się zmieniła. Polski Związek Kickboxingu stawia na rozwój młodych sędziów. Na zawodach spotykam coraz więcej osób w zbliżonym wieku, nawet młodszych. Dla nas to bardzo duży plus, ponieważ większą grupą możemy korzystać z doświadczenia starszych kolegów i koleżanek.
Sędziuję również zawody rangi międzynarodowej. W tym roku byłam na Mistrzostwach Świata Juniorów we włoskim Jesolo, gdzie uzyskałam międzynarodową licencje sędziowską klasy A. Dodatkowo co roku jeżdżę prowadzić walki na Pucharach Świata i Europy.

Czy młody wiek jest zaletą czy wadą, kiedy w ringu pojawia się dwóch potężnie zbudowanych, doświadczonych zawodników? Zdarzyło się, że ignorowali pani polecenia, albo zupełnie inaczej - byli bardziej opanowani niż w walkach, które z ich udziałem prowadził sędzia-mężczyzna?

Mój wiek na pewno nie jest wadą. Od momentu kiedy zaczęłam pewnie czuć się w ringu nie mam problemu z kontrolowaniem sytuacji podczas walki. Odnoszę wrażenie, że zawodnicy są bardziej opanowani i spokojniejsi kiedy walkę w ringu prowadzi kobieta.
Wiąże Pani przyszłość z pielęgniarstwem? Gdzie odbywają się praktyki, staże podczas studiów? Dlaczego wybrała Pani ten kierunek?
Wybrałam te studia, ponieważ niesienie pomocy innym od zawsze była mi bliska. Czuję, że spełniam się w tym zawodzie i nie chciałabym wymienić go na żaden inny. Praktyki podczas dotychczasowych 5 lat studiów miałam w większości warszawskich szpitali, na niezliczonej ilości oddziałów od neonatologii, czyli oddziałów noworodkowych, przez oddziały intensywnej terapii, po oddziały geriatryczne i hospicja. Jest to bardzo pomocne, ponieważ każdy może znaleźć oddział, na którym czuje się najlepiej.

Z innych sportów - co najchętniej ogląda pani podczas zimowych oraz letnich Igrzysk Olimpijskich?

Bardzo lubię oglądać sport zarówno na żywo, jak i w telewizji. Podczas letnich Igrzysk Olimpijskich najbardziej lubię siatkówkę, zaś zimą zdecydowanie wybieram skoki narciarskie, kibicując polskim skoczkom przez cały sezon. Czekam na możliwość kibicowania podczas Igrzysk Olimpijskich polskim kickboxerom, a kto wie, może nawet na możliwość sędziowania jej. To byłoby spełnienie marzeń.
WSPÓŁPRACA:
WAKO
WAKO EUROPE
Ministerstwo Sportu i Turystyki
Antydoping
Prawo Sportowe
Fundacja Mistrzom Sportu
SportAccord
IWGA
Fisu
Polski Komitet Olimpijski
Copyright 2014 - 2019 Polski Związek Kickboxingu
Created by: KREATORMARKI.PL