Gala DSF Kickboxing Challenge
Fundacja Mistrzom Sportu
Creative Green

GŁÓWNI PARTNERZY
Quanta cars
Fight Time
Gorący potok
Masters
DuoLife

PARTNERZY

"Trenerzy Polskiego Związku Kickboxingu" – Rafał Mazurowski, trener kadry Kick Light Kadetów

11.04.2019
"Trenerzy Polskiego Związku Kickboxingu" – Rafał Mazurowski, trener kadry Kick Light Kadetów
"Trenerzy Polskiego Związku Kickboxingu" – Rafał Mazurowski, trener kadry Kick Light Kadetów
Kiedy kickboxing pojawił się w życiu Rafała Mazurowskiego?

Od urodzenia mieszkam w Lubawie na Warmii i Mazurach, gdzie zaczynałem trenować sztuki walki mając 12-13 lat, ale jako samouk. Pierwszą oficjalną sekcję, do której się zapisałem było Towarzystwo Krzewienia Kultury Fizycznej (TKKF) Kung-Fu. Obecnie wszelkie odmiany dalekowschodnich sztuk walki występują jako wushu, ale wtedy było to kung-fu. Poza tym chwytałem się różnych możliwości i sposób, aby wciąż coś trenować – pojawiło się karate kyokushinkai, boks, potem byłem w zrzeszeniu karate tsunami. Uczestniczyłem w różnych obozach i seminariach, uczyłem się, obserwowałem, wykorzystywałem wiedzę i doświadczenie starszych zawodników i trenerów. A generalnie inspiracją do zajęcia się sportami walki był nikt inny tylko heros ekranu Bruce Lee. Moje wartości życiowe opierają się na zasadach jakimi kierował się także ten człowiek. Kickboxing na dobre pojawił się w moim życiu na przełomie XX i XXI wieku. Nie mieliśmy wykwalifikowanych szkoleniowców, więc nasz potencjał na pewno nie był wykorzystany w pełni, ale jako grupa osób, m.in. Waldemar Goliszewski i Mirosław Wiergowski, chcieliśmy brać udział w zawodach, mimo że wyjazdy opłacaliśmy z własnej kieszeni. Jeździliśmy na turnieje ogólnokrajowe jak Puchary Polski, na eliminacje strefowe do Mistrzostw Polski. Zdarzało się, że wywalczyliśmy awans, ale nie było stać jechać na drugi koniec Polski. Nie mogliśmy sobie pozwolić na turnieje zagraniczne. Obecnie jest znacznie łatwiej, czego doświadczają m.in. moi podopieczni z Centrum Sportów Walki Champion Lubawa. Mimo różnych kłopotów, zdobywaliśmy medale w formułach light contact, semi contact czy full contact.

Z którym z rywali toczył pan najtrudniejsze pojedynki?

Oczywiście cieszą najbardziej zwycięskie walki, ale zawsze wspominam również przegrane, bo po nich zdobywa się nowych umiejętności, uczy się czegoś nowego. Czterokrotnie rywalizowałem i za każdym razem przegrywałem ze świetnym zawodnikiem jakim był Mariusz Niziołek. Niby każdy wiedział, że jego koronną akcją jest opadające kopnięcie, ale i tak potrafił przechytrzyć swoich przeciwników. Uczulano mnie, że będzie opadające kopnięcie, a ja odpowiedziałem, że wiem i będę potrafił się przed nim obronić. Tymczasem Niziołek potrafił znaleźć sposób, by skutecznie wyprowadzać to uderzenie. Jedna z naszych walk odbyła się w Piasecznie, gdzie po raz ostatni w karierze występował wówczas Zbyszek Kowalkowski. Wtedy też poznałem Piotrka Siegoczyńskiego. Jako zawodnik był niesamowicie szybki, posiadał rewelacyjne wyczucie czasu i dystansu co powodowało, że odnosił wysokie wyniki w świecie, przykładem jego pierwszy tytuł Mistrza Świata! Uważam, że bardzo dobrze spełnia się jako prezes PZKB. Potrzebowaliśmy takiej osoby, która potrafi rozmawiać, podejmować nowe wyzwania. Proszę zwrócić choćby uwagę na promocję dzisiejszego kickboxingu. Zdecydowanie jest o nas głośniej, ponadto nie wiem skąd Piotrek bierze tyle energii, bo jest niemalże wszędzie, czy to zawody, gale czy inne przedsięwzięcia. Tylko przyklasnąć i pogratulować.

Obecnie koncentruje się pan na roli szkoleniowca kick ligh, a od kilku prowadzi kadrę Biało-Czerwonych w tej formule.

Podczas Mistrzostw Europy Juniorów i Kadetów, które w 2013 roku odbyły się w Krynicy, znalazłem się w sztabie naszej reprezentacji jako asystent Ewy Bulandy w kick light. Agnieszka Turchan pracowała z kadrowiczami light contact, był także Bogumił Połoński i inni trenerzy. Zawody zakończyły się naszym dużym sukcesem, Polacy odegrali znaczące role w silnej stawce, a wkrótce po ME zadzwonił wiceprezes Związku Gerard Zdziarski z propozycja objęcia przez mnie reprezentacji kadetów kick light po rezygnacji Ewy. Miałem bardzo mocną grupę w tej kategorii wiekowej, Champion Lubawa zdobywał drużynowe Mistrzostwo Polski, dlatego po kilku dniach odpowiedziałem, że podejmę się wyzwania.

Podczas wspomnianych ME w Krynicy złoty medal zdobyła Oliwia Lóźniewska, potem po tytuły Mistrzyni Świata sięgała Paulina Turulska. Kto jeszcze odnosił wielkie sukcesy z grona reprezentantów CSW Champion Lubawa?

Z pewnością kariera Oliwii jeszcze długo by trwała i dużymi osiągnięciami, ale niestety na przeszkodzie stanęła kontuzja wiązadeł jakie doznała w finale Pucharu Świata w Austrii. Po długiej przerwie wróciła do kickboxingu, ale w podświadomości zawsze gdzieś była dawna kontuzja i obawa o kolano. Nie chciałbym gdybać i wybiegać zbyt daleko, ale jeśli na MP w Muszynie Oliwia potrafiła wygrać z Ewą Pietrzykowska, to gdzie dziś mogłaby być w sporcie wyczynowym Lóźniewska, wiedząc jakie sukcesy odnosi Pietrzykowska... Z pewnością świetnie spisywała się również Paulina Turulska, który zdobyła wszystko co mogła w formułach planszowych w kick light i pointfightingu, zwyciężała w Mistrzostwach Świata i Europy, była kilka razy Mistrzynią Polski. Mógłbym wymienić jeszcze mnóstwo nazwisk, ale żal, że kogoś bym pominął, tyle było i jest wspaniałych młodych kickboxerów. Znakomicie spisywał się np. Hubert Łaniewski, ale jego - podobnie jak Oliwię - wyeliminowała kontuzja. W jego przypadku zerwanie wiązadła się powtórzyło i już nie startuje. Obecnie do najbardziej wyróżniający się osób należy Jakub Leliwa, który w minioną niedzielę zdobył w Nowym Targu złoty medal MP juniorów młodszych w low kicku w wadze -57kg.

Wspomniana Oliwia Lóźniewska dziś razem z panem prowadzi zajęcia.

Wychodzę z założenia, że jeśli ma się sporo grupę dziewczynek i chłopców, bardzo ważnej jest psychologiczne podejście do tych dzieciaków, a zawsze łatwiej będzie złapać odpowiednio kontakt niewiele ponad 20-letniej dziewczynie z młodziutkimi zawodniczkami. Oliwia świetnie spisuje się w swojej roli trenerki i pedagoga. W naszym środowisku jest od początku, to wielki skarb. Gdyby nie ona, miałby kłopot z opanowaniem całej sekcji. Mamy na zajęciach dzieci od 6 roku życia, a w przedszkolu zaczynając ćwiczyć też 5-latkowie. Generalnie skupiamy się na dzieciach i młodzieży. Są oczywiście też seniorzy i osoby powyżej 50 lat, ale to grupa tzw. rekreacyjna. Lubawa jest bardzo małym miastem i podobnie jak w innych dyscyplinach - zapasy czy lekkoatletyka, nie mamy możliwości zatrzymania sportowców do kategorii seniorów. Dlatego odchodzą do szkół średnich i wyższych do innych miast, wyjeżdżają w inne części kraju, np. Arek Dembiński reprezentował Politechnikę Warszawa, a Marta Lipka zahaczyła o Hunter Bydgoszcz. Bardzo wielu zawodników, którzy wyszli spod mojej ręki, trenują mieszane sztuki walki i kickboxing w Irlandii czy Anglii, a niektórzy mają swoje szkółki, słyszałem o takiej np. w Szkocji.

W jakim sposób zachęca pan do trenowania kick light?

Zajęcia prowadzimy Lubawie i pobliskiej Prątnicy, wcześniej była także w Lidzbarku Warmińskim. Próbujemy docierać do innych miejscowości. W jaki sposób zachęcam? Stawiam na zdrowy tryb życia, poza tym przekonuję wszystkich, że warto starać się i walczyć o swoje, i nie chodzi tylko o rywalizację typowo sportową, bo można powalczyć o miłość, byt, zdrowie itd. Kickboxing potrafi ukształtować człowieka od najmłodszych lat, potem poradzi sobie w życiu dorosłym. Niektórzy rodzice, którzy przyprowadzają swoje dzieci nie zależy na wielkich karierach sportowych, ale chodzi o naukę samodyscypliny, wytrwałości, determinacji.

Jak układa się współpraca w regionie z innymi klubami?

Nie ma między nami konkurencji czy zawiści, tworzymy Warmińsko-Mazurski Team jako CSW Champion Lubawa, MUKS Olimpia Nowe Miasto Lubawskie, Zamek Expom Kurzętnik i KS Gladius Ostróda. Naprawdę nasze relacje są rewelacyjne, wiemy doskonale, że bez wzajemnej współpracy, bez wspólnych sesji treningowych nie byliśmy tak mocni i tak bardzo liczyli się w kraju. Założyliśmy Okręgowy Związek Warmińsko-Mazurski, a prezesem został Sebastian Prokop. I on, i Leszek Jobs to nasze bratnie dusze.

Jakie cele założył pan sobie na ten rok jeśli chodzi o klub Champion i reprezentację Polski?

W klubie priorytetem jest kreowanie karier sportowych, a po drugie kładziemy nacisk na kwestię wychowawczą. Staramy się odciągać od różnych używek czy wszechobecnych tabletów, komputerów itp. Strefa medalowa niekoniecznie jest najważniejsza, jest wiele istotnych czynników dot. trenowania kickboxingu.
W przypadku kadry narodowej wyniki mają bardzo duże znaczenie, z tym, że ja w odróżnieniu od niektórych trenerów inaczej dokonuję selekcji do reprezentacji. Samo zwycięstwo czy 2 miejsce w MP to za mało, bo ten turniej odbywa się w marcu, a ME lub MŚ dopiero po 5 miesiącach. Dlatego organizujemy konsultacje i zgrupowania, przyglądamy się ich postępom, jak pracują, ale też czy nie mają kontuzji. Poza tym pojawia się presja wynikowa w zawodach międzynarodowych i z tym też trzeba umieć sobie radzić.

Nie wszyscy wiedzą, że Rafał Mazurowski to nie tylko człowiek sportu. Szerokim echem odbił się filmu o lubawskiej historii pana autorstwa pt. "Idąc śladami historii".

Moja pasja zaczęła się od tego, że kickboxingowi ciężko było się przebić w mediach. Więc jeśli telewizja nie chciała do nas przyjechać i pokazać co robimy, to postanowiłem, że sam się tym zajmę i stworzę taką lokalną telewizję. Chodziło o nagrywanie relacji z najważniejszych miejscowych wydarzeń. Nasz kanał to YT NGF Champion TV https://www.youtube.com/c/ChampionTV
Same zdjęcia to za mało, po latach miło obejrzeć film. Z czasem udało się pozyskać lepszy sprzęt, jakość obrazu była lepsza, do tego bardzo pomaga mi we wszystkim Oliwia i jeszcze kilka osób. Dzięki tym wszystkim ludziom jesteśmy w stanie zrobić coś jeszcze dodatkowego i pożytecznego dla naszej małej ojczyzny. Mnie nie chodzi o żadne lansowanie w telewizji, tylko przekazywanie kolejnym pokoleniom informacji z życia Lubawy i okolic. Myślałem też o kolejnym filmie, o tematyce II wojny światowej, ale po podliczeniu kosztów okazało się, że plany muszę odłożyć na lepszą przyszłość. Kwestie techniczne, jak mundury, sprzęt, samochodowy, do tego mnóstwo innych kwestii, to wszystko kosztuje niesamowite pieniądze, wyszło nam pół miliona złotych.

Jakim człowiekiem na co dzień jest Rafał Mazurowski?

Miałem propozycje bycia radnym miejskim, ale mnie polityka nie interesuje, staram się być jak najdalej od niej. Na pewno jestem człowiekiem energicznym i głęboko wierzącym, zawsze mam przy sobie Biblię. Jestem zdania, że nic co się wokół nas dzieje nie jest przypadkowe.

WSPÓŁPRACA:
WAKO
WAKO EUROPE
Ministerstwo Sportu i Turystyki
Antydoping
Prawo Sportowe
Fundacja Mistrzom Sportu
SportAccord
IWGA
Fisu
Polski Komitet Olimpijski
Copyright 2014 - 2019 Polski Związek Kickboxingu
Created by: KREATORMARKI.PL