Gala DSF Kickboxing Challenge
Fundacja Mistrzom Sportu
Creative Green

GŁÓWNI PARTNERZY
Quanta cars
Fight Time
Gorący potok
Masters
DuoLife

PARTNERZY

"Kobiety w Polskim Związku Kickboxingu" - Ewa Pietrzykowska, brązowa medalistka MŚ 2017 K1 Rules

28.06.2019
"Kobiety w Polskim Związku Kickboxingu" - Ewa Pietrzykowska, brązowa medalistka MŚ 2017 K1 Rules
"Kobiety w Polskim Związku Kickboxingu" - Ewa Pietrzykowska, brązowa medalistka MŚ 2017 K1 Rules
Redakcja: Już wkrótce nowe zawody w międzynarodowym kalendarzu kickboxerskim - Akademickie Mistrzostwa Europy, które odbędą się na przełomie lipca i sierpnia w Zagrzebiu. W jakich formułach wystąpi pani w Chorwacji?


Ewa Pietrzykowska: W ogóle po raz pierwszy będę brała udział w turnieju akademickim, a powalczę oczywiście w formule K-1 Rules, czyli mojej koronnej wersji rywalizacji w kickboxingu. Marzeniem jest oczywiście złoty medal z pierwszych w historii Akademickich Mistrzostw Europy. W zawodach będę reprezentować AZS Uniwersytet Warszawski, a więc uczelnię na której już za kilka dni będę bronić swoją pracę licencjacką na Wydziale Nauk Ekonomicznych. Tematem pracy było porównanie stosunku ryzyka pomiędzy zawodnikami profesjonalnie uprawiającymi kickboxing, a osobami trenującymi rekreacyjnie. Jeśli chodzi o studia magisterskie, planuję wybrać się na Szkoły Głównej Handlowej lub pozostać na UW, na decyzję mam jeszcze kilka tygodni. Natomiast praktyki studenckie miałam w firmie zajmującej się obrotem nieruchomości.


Pochodzi pani z Ostrowca Świętokrzyskiego i uczęszczała pani do tamtejszego Liceum Ogólnokształcącego im. Władysława Broniewskiego. Co zadecydowało o wyborze studiów w Warszawie, czy rozważała pani inne miasta? Zdecydowana była pani na kontynuowanie treningów w barwach stołecznej Palestry?


Na studia w Warszawie zdecydowałam się z dwóch powodów. Po pierwsze możliwość nauki na najlepszej uczelni w Polsce oraz trenowanie w najlepszym klubie kickboxingu w formule K-1. Kiedy chcemy osiągać szczyty to w najbardziej sprzyjających warunkach - tak uważam i dlatego jestem na UW i w Palestrze.


Od ilu lat trenuje pani kickboxingu i dlaczego w czasach szkolnych postawiła pani na tę dyscyplinę w Ostrowcu Św.? Jakie inne sporty trenowała pani w rodzinnym mieście?


Trenuję kickboxing od ponad sześciu lat. Zanim znalazłam to w czym najlepiej się czuję, przechodziłam przez kilka dyscyplin, a najdłużej przed kickboxingiem trenowałam siatkówkę. Było jednak wiele dziewczyn mających o wiele lepsze predyspozycje ode mnie do tego sportu, frustrowało mnie to i było jednym z powodów rezygnacji. Siatkówkę ćwiczyłam w klubie MUKS Jedynka, to była kategoria kadetek. Ustawiana byłam na pozycji rozgrywającej, chociaż to nie był jeszcze taki etap, na którym wybierałyśmy konkretnie boiskową "specjalizację". Od drugiej klasy gimnazjum trenuję kickboxing i najprawdopodobniej się to już nie zmieni.


Pamięta pani swoje pierwsze starty w barwach OKSW Ostrowiec Świętokrzyski? To były formuły planszowe? Kiedy przeszła pani na ring, do formuł twardych?


W barwach OKSW walczyłam początkowo w boksie, ale było to najwyżej 10 walk. Szybko jednak zostałam „przechwycona” przez trenera Wojciecha Wiśniewskiego, który prowadził sekcję kickboxingu. Pod jego opieką rozwijałam się startując w formułach light contact i kic klight. Początkowo nie mogłam odnaleźć się w sporcie, który łączy kopnięcia i uderzenia rękami. W kategorii kadetek nie odnosiłam dużych sukcesów. Przełomowym był rok 2013, w którym wystartowałam pierwszy raz w formule ringowej full contact. Dostałam się do kadry narodowej prowadzonej przez trenera Włodzimierza Trzeciaka, będąc jeszcze całkiem niepoukładaną zawodniczką. Trener Trzeciak powołał mnie jednak na Mistrzostwa Europy Juniorów w Krynicy-Zdroju, z których finalnie przywiozłam srebrny medal. Kolejny sezon był najlepszym rokiem moich startów jako juniorka. W roku 2014 zdobyłam Mistrzostwo Polski w każdej formule ringowej oraz kick light, zdobyłam też Puchar Świata w węgierskim Szegedzie, później Mistrzostwo Świata we włoskim Rimini i wreszcie Puchar Europy w Pradze. Cały rok zakończyłam zdobywając Puchar Polski. Wszystkie starty międzynarodowe były w formule K-1. Najlepiej czuję się w tej formule, bo zapewnia mi największą swobodę walki.


Międzynarodowe sukcesy, jeszcze w barwach Ostrowieckiego Klub Sportów Walki, robią wrażenie, i z formuły full contact w polskich MEJ, jak również w K1 Rules w Rimini czy San Sebastian.


Tak jak już wcześniej wspomniałam, rywalizacja juniorska dostarczyła mi masę doświadczenia, wspomnień i pozytywnej energii na wejście w rywalizację w kategorii seniorek. Wykorzystałam jak tylko możliwie mogłam okres, kiedy opiekowali się mną trenerzy reprezentacji: Włodzimierz Trzeciak, Maciej Domińczak, Tomasz Szczepaniuk oraz mój aktualny trener Łukasz Rola, którego poznałam właśnie kiedy dostałam powołanie do kadry Biało-Czerwonych. Było to przed czterema laty, które dostarczyły mi wiele pozytywnych emocji, nauczyły ciężkiej pracy, dyscypliny, sumienności i dbania o samorealizację. W tym miejscu robię ogromny ukłon w stronę wszystkich wymienionych trenerów za pracę i wysiłek jaki wkładają w szkolenie juniorów i kształtowanie naszych charakterów. Bardzo im wszystkim dziękuję. Do moich juniorskich sukcesów na arenie międzynarodowej należą Mistrzostwo Świata i Europy Juniorów, Puchar Świata i Europy Juniorów oraz wielokrotne tytuły Mistrzyni Polski.


Świetnie sobie pani radzi również w seniorkach, a potwierdzeniem wysokich umiejętności niedawny, już trzeci z rzędu złoty medal Mistrzostw Polski K1 Rules w wadze -56kg. Ten turniej miał swój "smaczek" w postaci rywalizacji zawodniczek warszawskich klubów. Na co dzień spotykacie się na treningach, sparingach, zgrupowaniach, a może razem studiujecie?


W półfinale wygrałam z Klarą Kleczkowską, a w finale pokonałam Paulinę Saczuk. Z Pauliną spotkałyśmy się już po raz 5 w ringu. Co do spotkań treningowych i sparingów w Warszawie, nie miałyśmy okazji jeszcze razem pracować, razem też nie studiujemy. Paulina z tego co mi wiadomo jest studentką warszawskiej Akademii Wychowania Fizycznego.


A jak pani wspomina wcześniejsze zwycięstwa w MP w wadze 56kg, gdzie nie obyło się bez kontrowersji, protestów ze strony Małgorzaty Dymus i jej narożnika?


Niemalże wszystkie chwile spędzone w środowisku kickboxerów wspominam bardzo dobrze. Tamten turniej pomimo tego protestu i małych nieprzyjemności ze strony rywalki i jej trenera, również zaliczam do bardzo udanych. Nie mogło mi się wymarzyć lepsze wejście w kategorię seniorki, niż złoty medal i wyróżnienie jako najlepsza zawodniczka turnieju w Legnicy. Swoją drogą sytuacje kiedy narożnik przeciwniczki nie podaje ręki po walce nigdy nie są przyjemnymi. W taki sposób poznajemy się na ludziach. Uważam też, że każda nowa sytuacja to nauka na przyszłość. Dodam jeszcze, że kilka miesięcy później rywalizowałyśmy z Gosią na Pucharze Świata na neutralnym gruncie, a werdykt był jednogłośny.


W międzynarodowej rywalizacji na szczeblu seniorskim także radzi sobie pani dobrze, z MŚ w Budapeszcie w 2017 roku przywiozła pani brązowy medal.


Oczywiście marzyłoby się o złocie na Węgrzech, ale podobno na wszystko przyjdzie czas. Na arenie międzynarodowej wywalczyłam też Puchar Świata i Europy. Na pewno turnieje w kategorii seniorek to całkiem inna sprawa niż rywalizacja juniorska. Osobiście odczułam sporą różnicę. Niemniej jednak doświadczenia z zawodów międzynarodowych w juniorkach bardzo się przydają. Sama organizacja zawodów jest bardzo podobna, jednak walka jest o wiele bardziej wymagająca. Prawie każda zawodniczka jest bardzo dobrze wytrenowana, a o zwycięstwie nierzadko decydują niuanse. Nie chciałabym oczywiście dyskredytować tu zawodników młodszych, bo na pewno większość podchodzi do startów z takim samym zaangażowaniem i poważnie, a wyzwania które podejmują są adekwatnie wysokie.


W Polsce nie przegrała pani żadnej walki od 2015 roku. Czy jest jakaś presja związana z długą passą zwycięstw w ojczyźnie?


Z tyłu głowy zawsze istnieje myśl o presji i stresie przed porażką, natomiast staram się zawsze wyciągać to co najlepsze z tego sportu, nie zabierać sobie frajdy, którą mi daje. Nie jest to prosta sprawa, jednak kształtowanie psychiki i charakteru są głównymi elementami, z którymi my, sportowcy, się zmagamy na co dzień. Ważne jest pozytywne nastawienie i grono dobrych ludzi wokół. Na szczęście posiadam i jedno, i drugie.


Jakie są pani zainteresowania pozasportowe?


Bardzo często wybieram się na różne koncerty i do kina. Jak większość milenialsów uwielbiam seriale. Większość wolnego czasu spędzam w gronie przyjaciół z klubu, staramy się zwykle spędzać czas aktywnie.


Kto do tej pory ma większe osiągnięcia, pani czy partner życiowy Mikołaj Kopaniszyn?


Jeżeli chodzi o nasze osiągnięcia, bardzo ciężko porównać ze względu na różnice w rywalizacji kobiet i mężczyzn. Na swoim koncie mam już całkiem sporo osiągnięć w kategorii seniorskiej, Mikołaj dopiero rozpoczyna rywalizację ze względu na kontuzje i fakt, że jest młodszy ode mnie o rok.
WSPÓŁPRACA:
WAKO
WAKO EUROPE
Ministerstwo Sportu i Turystyki
Antydoping
Prawo Sportowe
Fundacja Mistrzom Sportu
SportAccord
IWGA
Fisu
Polski Komitet Olimpijski
Copyright 2014 - 2019 Polski Związek Kickboxingu
Created by: KREATORMARKI.PL