Fundacja Mistrzom Sportu
18.Dywizja Zmechanizowana im. gen. broni Tadeusza
Creative Green

GŁÓWNI PARTNERZY
Quanta cars
Fight Time
Gorący potok
Masters
Voytex

PARTNERZY

„Nadzieja Polskiego Związku Kickboxingu” - Paweł Bielecki (LKSW DAN Świdnik)

20.06.2022
„Nadzieja Polskiego Związku Kickboxingu” - Paweł Bielecki (LKSW DAN Świdnik)
„Nadzieja Polskiego Związku Kickboxingu” - Paweł Bielecki (LKSW DAN Świdnik)
3-krotny Mistrz Polski kadetów młodszych. Trzy złote medale i wyróżnienia w ciągu tygodnia

Redakcja: W ciągu zaledwie tygodnia zdobyłeś aż 3 tytuły Mistrza Polski i jednocześnie za każdym razem wyróżnienia dla najlepszego kadeta młodszego. To spodziewane sukcesy czy zupełnie nieoczekiwane wyniki?

Paweł Bielecki: Uważam, że ciężko pracowałem na to, by osiągnąć ten sukces i takie miałem właśnie oczekiwania. Chciałem wygrać we wszystkich formułach, tj. w kick light w Zawierciu oraz light contact i pointfighting w Bałtowie.

Redakcja: W których formułach czułeś się faworytem, a przynajmniej kandydatem do medalu? W której zaś złoty medal było największym zaskoczeniem?

Paweł Bielecki: Muszę przyznać, że we wszystkich formułach czułem się dobrze i gotowy do walki o medale. Ale pointfighting mnie zaskoczył, bo to nie jest moja ulubiona wersja walki w kickboxingu.

Redakcja: „Złotą serię” rozpocząłeś od zwycięstwa w MP kick light w Zawierciu, gdzie wygrałeś wszystkie 4 walki przed czasem. Który z pojedynków – z Aleksandrem Kuczalskim, Alanem Stemplińskim, Aleksandrem Kilasińskim czy finałowy z Maciejem Jabłońskim - sprawił Tobie najwięcej trudności?

Paweł Bielecki: Faktycznie, można powiedzieć, że to była złota seria zwycięstw w Mistrzostwach Polski. Analizując walki tylko jeden zawodników trochę mnie zaskoczył, a był nim w pierwszej walce Aleksander Kuczalski (Karwiński Team Mława).

Redakcja: Dwa kolejne trofea wywalczyłeś w Bałtowie, gdzie triumfowałeś ponownie w kat. -37kg w light contact i pointfightingu. Jak zniosłeś fizycznie, ale i psychicznie trudy turnieju? 7 walk w ciągu 2 dni to po raz pierwsza taka duża dawka rywalizacji?

Paweł Bielecki: W Mistrzostwach Polski w Bałtowie również poradziłem sobie dobrze i na spokojnie. Ogólnie byłem przygotowany do mistrzostw kraju i nie jest to pierwsza sytuacja, kiedy mam tak dużo pojedynków, ale i emocji. Lubię walczyć na macie i to jest najważniejsze.

Redakcja: Walczyłeś w Bałtowie z siedmioma innymi rywalami niż w Zawierciu. Kto z nich zaskoczył Ciebie jakimś nieszablonowym stylem? W walkach było więcej „improwizacji” czy też dużo taktyki i tzw. chłodnej głowy?

Paweł Bielecki: Dokładnie, walczyłem z nowymi przeciwnikami i w mojej opinii poradziłem sobie z nimi bardzo dobrze. Moim zdaniem po prostu robię swoje i nikt mnie nie zaskoczył.

Redakcja: W pointfightngu wygrałeś walki 10:0, 13:3 i 10:2. To były zdecydowane i pewne zwycięstwa od pierwszej do ostatniej sekundy? W light contact z kolei w 3 z 4 walk zwyciężałeś przez techniczny nokaut. To był taki turniej-marzenie, czy czegoś zabrakło do perfekcji?

Paweł Bielecki: Postawiłem sobie za cel wygranie wszystkich turniejów o Mistrzostwo Polski w trzech różnych formułach walki. Można powiedzieć, że to był mój turniej marzeń, ponieważ niespodziewanie zdobyłem trzy wyróżnienia-tytuły dla najlepszego zawodnika w Zawierciu i Bałtowie. Dziękuję komisji oceniającej zawodników.

Redakcja: Czy w ubiegłym roku również startowałeś w MP, czy tylko w mniejszych zawodach?

Paweł Bielecki: W 2021 roku także rywalizowałem w Mistrzostwach Polski kadetów młodszych i triumfowałem w pointfightingu (w barwach Akademii Sztuk Walki Go-Fight Łęczna – red.). W finale wygrałem z Igorem Głowienką (DAN Świdnik). Natomiast w light contact, po dwóch zwycięskich walkach, w ćwierćfinale musiałem uznać wyższość późniejszego złotego medalisty Dawida Ciepłucha (KS Piechotka Team Zalewo), co mnie dużo nauczyło.

Redakcja: Trener Piotr Bernat wspominał, że dużo trenujesz sam i pod okiem taty. Jak to wygląda na co dzień? Gdzie mieszkacie i jak wygląda kwestia treningów w siedzibie klubu?

Paweł Bielecki: Tak, dużo trenowałem sam przygotowując się mocnych zawodów, bo taką też lubię rywalizację. Tata mnie wspiera od samego początku mojej przygody w kickboxingu i są tego wyniki w postaci zwycięstw. W ciągu tygodnia znajdujemy czas na treningi w domu położonym w pięknej okolicy, mamy tutaj spokój i ciszę. Dojeżdżam także na treningi do LKSW DAN, by poprawiać swoje umiejętności pod okiem trenera Piotra Bernata oraz trenerów Łukasza Staińskiego i Bartłomieja Daniela. W tym klubie się odnalazłem i wiem, że osiągnę jeszcze więcej.

Redakcja: W którym momencie zapadła decyzja, abyś trenował kickboxing, a nie taekwondo? Co przekonało Ciebie i tatę na postawienie na kickboxing?

Paweł Bielecki: Od początku trenowałem taekwondo i kickboxing. Już w wieku 5 lat chciałem ćwiczyć i poznawać świat walk. Najpierw było to taekwondo, później kickboxing, a teraz trenuję z sukcesami obydwie dyscypliny sportu.

Redakcja: Opowiedz o sobie, do której klasy i jakiej szkoły uczęszczasz, ile czasu tygodniowo poświęcasz na treningi kickboxingu? A może też trenujesz inne dyscypliny sportu w szkole?

Paweł Bielecki: W sierpniu skończę 12 lat, uczęszczam do 5 klasy szkoły podstawowej im. 7 Pułku Ułanów Lubelski w Cycowie w powiecie łęczyńskim. Tygodniowo poświęcam 7-8 godzin na treningi, a jak czas pozwala uczęszczam dodatkowo na boks.

Redakcja: Kto jest Twoim wzorem, idolem w polskim kickboxingu? Cele i marzenia na drugą połowę tego roku i następne sezony?

Paweł Bielecki: Nie mam idola w kickboxingu, a z kolei w UFC podoba mi się jak walczy Amerykanin Sean O’Malley. Moim marzeniem w następnych sezonach są udane występy w Mistrzostwach Świata i Europy w kadetach.

Trenerem Pawła Bieleckiego jest Piotr Bernat z Lubelskiego Klub Sportów Walki DAN Świdnik.

Redakcja: Od kiedy Paweł Bielecki trenuje w LKSA DAN?

Piotr Bernat: Paweł jest u nas w klubie od września 2021 roku. Znaliśmy się jednak już wcześniej, zaczynał u nas w dziecięcej grupie taekwon-do, potem wraz ze swoim pierwszym trenerem opuścił klub. Powrócił do LKSW Dan jako mistrz Polski w pointfightingu i sporo już umiejący zawodnik, przeciwko któremu nieraz występowali na macie nasi reprezentanci, częściej zresztą przegrywając niż wygrywając.

Redakcja: Jakim zawodnikiem jest zaledwie 11-letni Paweł Bielecki?

Piotr Bernat: Naszym celem w tym roku było przede wszystkim przekazanie mu jak najwięcej z naszej koncepcji walki. Mimo młodego wieku "Grochu" to wojownik, niepokorny charakter. Kocha walczyć, nie boi się przyjmować ciosów, nie odpuszcza pod presją. Ma w sobie dużo przekory, rogatej duszy, nie zawsze łatwo jest do niego dotrzeć i przekonać do swoich racji. Tym bardziej cieszy, gdy zaczyna w walkach stosować nasze klubowe rozwiązania. Ma świetne warunki fizyczne, jest bardzo wysoki na swoją kategorię wagową, ale zarazem silny. Dużo zresztą trenuje sam, a także dojeżdża do nas na zajęcia, a wspiera go w tym tata, sam zresztą przed laty zawodnik taekwon-do w Danie.

Redakcja: Może Pan przewidzieć, jaka sportowa przyszłość czeka tak zdolnego i pracowitego młodego sportowca?

Piotr Bernat: Zawsze staram się być ostrożny w prognozowaniu przyszłości, zwłaszcza tak młodych zawodników. Paweł ma "papiery" na dobrego fightera w starszych kategoriach wiekowych, ale pamiętajmy o tym, że ma dopiero niecałe 12 lat. Jeśli zostanie w tym sporcie, może zajść bardzo daleko, ale to dopiero czas pokaże. Na razie skupiamy się na najbliższych miesiącach. Plany jakie mieliśmy na zakończony sezon, zostały zrealizowane lepiej niż mogliśmy to sobie wymarzyć. W sierpniu jedziemy na obóz klubowy, mamy zaplanowane jesienne starty w Polsce i w Czechach. Jeśli pozwolą środki finansowe, może uda nam się wystartować na jesiennych Mistrzostwach Świata we Włoszech. Szkoda, że kadeci młodsi mają tam jedynie pointfighting, bo to najmniej preferowana przez Pawła formuła walki.

Fot. Łukasz Kasprowicz
WSPÓŁPRACA:
WAKO
WAKO EUROPE
Ministerstwo Sportu
Antydoping
Prawo Sportowe
Fundacja Mistrzom Sportu
SportAccord
IWGA
Fisu
Polski Komitet Olimpijski
18.Dywizja Zmechanizowana im. gen. broni Tadeusza Buka
Copyright 2014 - 2022 Polski Związek Kickboxingu
Created by: KREATORMARKI.PL