Creative Green
DSF Kickboxing Challenge
Fundacja Mistrzom Sportu

GŁÓWNI PARTNERZY
Quanta cars
Fight Time
Gorący potok
Masters

PARTNERZY

Kobiety w Kickboxingu – mistrzyni z Leszna, Cecylia Pudlicka

07.10.2018
Kobiety w Kickboxingu – mistrzyni z Leszna, Cecylia Pudlicka



Całą karierę sportową związana była Pani z Polonią 1912 Leszno?
 


Od początku do końca kariery reprezentowałam barwy klubu z rodzinnego miasta. Nie wyobrażałam sobie, abym mogła występować w innym klubie niż Polonia Leszno, choć było parę propozycji przejścia do innych, nawet zagranicznych. W boksie namawiali mnie przedstawiciele PKB Poznań i Widzewa Łódź, a w kickboxingu dostałam ofertę z jednego z niemieckich klubów.
 
Leszno jest miastem sportów walki czy ciężko przebić się w rywalizacji z innymi dyscyplinami?
 
W Lesznie prężnie funkcjonuje kilka klubów związanych ze sportami walki, ale to w naszej rywalizacji międzyklubowej zupełnie nie przeszkadza. Mamy swoich zawodników, sympatyków i zwolenników, choć muszę przyznać, że niestety nie do pokonania jest żużel. Ale staramy się zachęcać młodzież do trenowania kickboxingu, bo to piękny sport.
 
W 2001 roku wystartowała Pani w MŚ w boksie w amerykańskim Scranton. Czy miała Pani rozterki przez lata, co ważniejsze - kickboxing czy boks?
 
To były pierwsze w historii Mistrzostwa Świata Seniorek w boksie, a składzie naszej reprezentacji były 3 zawodniczki - Magdalena Kozłowska (48 kg), Kinga Nowakowska (52 kg) i ja w wadze 57 kg. Choć odpadłam z rywalizacji po pierwszej walce, schodząc z ringu w Pensylwanii nie czułam się przegrana. Pobyt w Stanach Zjednoczonych był niesamowitym doświadczeniem sportowym, z którego również przywiozłam wiele pięknych wspomnień.
Kickboxing i boks były tak samo bliskie mojemu sercu. Za moich czasów było można rywalizować jednocześnie w różnych sportach walki. Nie tak jak dziś gdy federacja boksu AIBA zabrania występów w innych dyscyplinach. Więc rozterek nie miałam, tym bardziej, że plany startów w zawodach bokserskich i kickboxerskich nie pokrywały się i było to można bez problemu pogodzić.
 
Czy gdyby nie ojciec, Albin Pudlicki, trafiłaby Pani w ogóle na salę treningową?
 
Swoją drogę sportową zaczynałam od akrobatyki, pływania, a później była jeszcze koszykówka. Na pewno mama była zadowolona z tych wyborów. Pamiętam jak kiedyś mi opowiadała jak była szczęśliwa, że urodziła dwie dziewczynki. Podkreślała, że nie będzie miał kto trenować sportów walki, że nie zjedzą ją nerwy patrząc na walki swojego dziecka, jednak stało się inaczej… Wszystko możliwe, że gdyby nie ojciec to nie spojrzałabym na taką dyscyplinę jak boks, choć nigdy ani mnie, ani mojej siostry nie namawiał do trenowania. Wcześniej w moim życiu kickboxing, kiedy zaczynałam nie było jeszcze boksu kobiet. Dopiero wszedł po paru latach moich startów w kickboxingu.
 
Pani kariera trwała 18 lat, a zakończyła się w 2015 roku. Czy nie przedwcześnie?
 
Przychodzi taki czas, że lepiej jest już odłożyć rękawice na bok. I tak też zrobiłam, tym bardziej, że w tamtym okresie zajęłam się już trenowaniem zawodników i to sprawiało mi ogromną radość. Wolałam już ten czas poświęcać dla nich niż dla siebie. Ale muszę przyznać, że ciągle trenuję i być może za jakiś czas wystartuję w Mistrzostwach Polski weteranów. A zatem planuję powrót do kickboxingu.
 
Które osiągnięcia uważa Pani za najważniejsze?
 
Wszystko, co osiągnęłam było dla mnie bardzo ważne, ale pierwszy złoty medal Mistrzostw Świata na przełomie wieków, pierwszy raz kiedy usłyszałam Mazurka Dąbrowskiego, łzy moje oraz taty to coś czego nie da się nigdy zapomnieć.
 
W jakich formułach Pani się specjalizowała, a jakich niezbyt lubiła?
 
Kiedy byłam czynną zawodniczką to tak naprawdę były tylko formuły light contakt, full contakt i semi kontakt. Do ten ostatniej się nie nadawałam, a że moją przewagą były ręce, więc specjalizowałam się w light i full contakcie.
 
Jak dziś zachęca Pani dzieci i młodzież do trenowania kickboxingu? Młodzież garnie się tego sportu?
 
Kickboxing robi się tak popularny, że chętnych z roku na rok jest coraz więcej. Często jesteśmy zapraszani do szkół na różne pokazy oraz występy i wtedy pokazujemy, że każdy może ten sport uprawiać. Opowiadamy jakie daje korzyści, jak miło można spędzić czas.
 
Kiedy zapadła decyzja, że będzie Pani już nie tylko trenerką, ale i sędzią?
 
Było to jakiś czas przed zakończeniem zawodniczej kariery sportowej. Kickboxing jest ważną częścią mojego życia i nie wyobrażałam sobie, żebym mogła się z nim pożegnać na zawsze i definitywnie. Dlatego spróbowałam sędziowania, a że w ringu czuję się jak ryba w wodzie to się udało. I myślę, że nie jest z moim sędziowaniem najgorzej.
 
Jakie zawody rangi międzynarodowej Pani sędziowała i trudniej jest w tej roli czy jednak będąc zawodniczką?
 
Sędziuję Mistrzostwa Świata i Europy w każdej kategorii wiekowej w formułach ringowych. W zeszłym roku znalazłam się w gronie 16 sędziów wybranych na Igrzyska Sportów Nieolimpijskich The World Games we Wrocławiu. To było kolejne duże wyróżnienie. Jeśli chodzi o porównanie, w roli sędziny może nie jest trudniej, ale na pewno spoczywa na mnie ogromna odpowiedzialność za sprawiedliwy wynik obu walczących osób, ale też ich bezpieczeństwo i zdrowie.
 
Od niedawna Polskim Związkiem Kickboxingu kieruje jeden z najbardziej utytułowanych polskich zawodników, dziś również trener Piotr Siegoczyński.
 
Z prezesem Siegoczyńskim znamy się od lat. Niesamowity zawodnik, świadomy swoich umiejętności, zdecydowany i dążący do stawianych sobie celów. Dziś jest prezesem Związku i wierzę, że jest właściwą osobą na właściwym miejscu.
 
Jaka jest prywatnie Cecylia Pudlicka, jak spędza Pani wolny czas?
 
Bardzo lubię spędzać wolny czas z moją córką Anielką i z przyjaciółmi. Uwielbiam wesołe miasteczka, poza tym grać w gry planszowe, jeździć na rowerze, obejrzeć dobrą komedię, potańczyć na dyskotece. Jestem fanką piłki ręcznej naszego leszczyńskiego pierwszoligowego klubu. Nie ma nudy w naszym życiu, choć w wakacje lubię poleniuchować na plaży.
 
Kandyduje Pani w wyborach na radną miasta Leszna. Po co sportsmence polityka?
 
Startuję w wyborach do Rady Miasta Leszna. Chciałabym skupić się m.in. na sprawach mi bliskich, czyli sportowych - budowie hali sportowej dostępnej dla wszystkich mieszkańców, celem jest także wprowadzenie do szkół klas sportowych o profilu bokserskim oraz kickbokserskim.
 
Wiele lat temu kręcony był film „Pojedynek mistrzów” z Pani udziałem. Jakie były jego kulisy?
 
Dostałam propozycję zagrania w tym filmie, nakręciliśmy nawet część scen w Skierniewicach, ale projekt nie zakończył się powodzeniem. Niestety nie było finansów na dokończenie filmu i nigdy nie powstał. Wielka szkoda, bo to była fajna przygoda.

(PZKB)
WSPÓŁPRACA:
WAKO
WAKO EUROPE
Ministerstwo Sportu i Turystyki
Antydoping
Prawo Sportowe
Fundacja Mistrzom Sportu
SportAccord
IWGA
Fisu
Polski Komitet Olimpijski
Copyright 2014 - 2018 Polski Związek Kickboxingu
Created by: KREATORMARKI.PL