Fundacja Mistrzom Sportu
18.Dywizja Zmechanizowana im. gen. broni Tadeusza
Creative Green

GŁÓWNI PARTNERZY
Quanta cars
Fight Time
Gorący potok
Masters
DuoLife

PARTNERZY

„Trenerzy Polskiego Związku Kickboxingu” - Henryk Piwowar, drugi trener kadry light contact

20.09.2019
„Trenerzy Polskiego Związku Kickboxingu” - Henryk Piwowar, drugi trener kadry light contact
„Trenerzy Polskiego Związku Kickboxingu” - Henryk Piwowar, drugi trener kadry light contact
Redakcja: Jest pan głównym trenerem i założycielem CSE Sparta Chrzanów oraz drugim szkoleniowcem reprezentacji Polski w formule light contact. Jak wyglądają codzienne obowiązki?

Henryk Piwowar: Klub Sparta z siedzibą w Chrzanowie, niemal na granicy województw małopolskiego i śląskiego, założyłem we wrześniu 2008 roku. Jego członkami zostali zawodnicy i zawodniczki, których i tak wcześniej prowadziłem w Chrzanowie w filii Orionu Kraków. Ale kickboxingiem w Chrzanowie zająłem się dużo wcześniej, już w 1993 roku, a więc ponad ćwierć wieku temu. Wówczas podjąłem pracę jako nauczyciel wychowania fizycznego. Z mojej inicjatywy powstała w tej miejscowości wspomniana filia Orionu, którego byłem zawodnikiem. Przez 15 lat moi podopieczni godnie reprezentowali krakowski klub, zdobywając medale w zawodach strefowych.

- Dziś pracuję w Szkole Podstawowej w Woli Filipowskiej, a zajęcia kickboxerskie prowadzę w poniedziałki, środy i piątki w Chrzanowie oraz we wtorek i czwartki w Krzeszowicach. Łącznie uczestniczy w nich ok. 60-80 osób. Rozpoczęliśmy nabór dzieciaków, bowiem chcemy prowadzić szkolenie w możliwie najmłodszym wieku, ale głównie mamy kickboxerów w wieku 12 i więcej lat. Są też weterani-pasjonaci, którzy ukończyli 50. rok życia. W Polskim Związku Kickboxingu mamy wykupione 24 licencje zawodnicze i 4 trenerskie.

Życiowa przygoda z kickboxingiem rozpoczęła się w Krakowie?

Zaczynałem w 1984 roku od karate kyokushinkai w Nowym Sączu. Po trzech latach klub, w którym trenowałem przestał istnieć, dlatego szukałem swojego miejsca w innych formułach sztuk walki. Wtedy pojawiło się kung-fu. Trener prowadzący szybko zauważył moje zaangażowanie oraz umiejętności i po roku zaproponował, abym został jego asystentem. Na początku prowadziłem tylko rozgrzewki, następnie coraz częściej pomagałem w korygowaniu błędów ćwiczących. Ukończyłem kurs instruktora rekreacji ze specjalizacją kung-fu. Uzyskanie tych uprawnień zbiegło się z nową fascynacją - kickboxingiem. W grudniu 1987 roku, wraz kilkoma kolegami z którymi trenowałem karate, między innymi z Ryszardem Miłkiem, zorganizowaliśmy kilkudniowe seminarium kickboxerskie z trenerem Orionu Kraków Juliuszem Piwowarskim. Czysta sportowa rywalizacja najbardziej odzwierciedlała to, czego zawsze w sztukach walki szukałem. Po zdaniu matury w 1989 roku podjąłem studia na Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie i trafiłem do klubu Orion.

- Szybko zacząłem prowadzić treningi, ale w tamtym czasie sądziłem, że nie chcę być instruktorem czy trenerem, tylko dobrym zawodnikiem. Chętnie zgadzałem się na wszystkie walki, jakie zaproponował mój trener. Niestety z przyczyn ode mnie niezależnych do wielu z nich nie doszło. Nie zrobiłem kariery zawodniczej, o której zawsze marzyłem, a dziś jestem instruktorem kickboxingu, muay thai, karate oraz wspomnianej rekreacji kung-fu. Posiadam czwarty stopień mistrzowski w kickboxingu. We wspomnianym 2008 roku doszło do zmian w Orionie. W Krakowie postanowiono wrócić na stare tory do karate, a mi to nie odpowiadało. Chciałem zajmować się tylko kickboxingiem, bowiem ten sport odpowiadał moim zainteresowaniom. Wywodzę się z karate, ale od wielu sezonów kickboxing jest dla mnie najważniejszy, dlatego ponad dekadę temu nasze drogi się rozeszły. W tamtym czasie próbowałem prowadzić zajęcia muay thai w Krzeszowicach, ale szybko okazało się, że tamci trenujący zaczęli przyjeżdżać do Chrzanowa, gdzie mieliśmy z kolei kickboxing. Zdecydowanej większości zdecydowanie bardziej podobał się kickboxing, sport bardziej dynamiczny i atrakcyjniejszy od boksu tajskiego.

Wspomniał pan o karierze zawodniczej. Startował pan z sukcesami w kung fu – wu shu, taekwondo, boksie. Nie zabrakło też osiągnięć w kickboxingu.

W 1998 roku zająłem trzecie miejsce w Mistrzostwach Świata ligh contact w kategorii -69 kg, lecz to nie były zawody pod egidą WAKO. Trener Orionu miał kontakty z jedną z wielu innych organizacji i wtedy wystąpiliśmy w takim turnieju. W wieku 29 lat zadebiutowałem i zdobyłem medal MŚ, wcześniej walczyłem też m.in. w Hiszpanii i Belgii. Ale jak podkreśliłem, to nie była kadra PZKB. Niedługo później związałem się z Polskim Związkiem Kickboxingu.

W 2012 roku wywalczył pan srebro podczas Mistrzostw Polski PZKB w light contact weteranów w wadze -74kg.

Nie ukrywam, że wystąpiłem dlatego, ponieważ chciałem koniecznie spotkać się z prezesem PZKB Piotrem Siegoczyńskim, jednym z najlepszych i najbardziej utytułowanych zawodników w historii polskiego kickboxingu. Wcześniej zawsze byłem w wyższych kategoriach wagowych niż Piotr, ale wtedy wreszcie nadarzyła się okazja stoczyć pojedynek. Pamiętam, że daliśmy ładną, czystą walkę i to był fajny pokaz kickboxingu.

To był pierwszy i zarazem ostatni występ wśród weteranów?

Niestety tak, chociaż później jeszcze chciałem startować i mocno przygotowywałem się do kolejnych zawodów. Podczas obozów klubowych sparowałem ze swoimi zawodnikami, czułem, że jestem w niezłej formie i marzyły mi się sukcesy na arenach międzynarodowych. Przyplątało mi się jednak zapalenie ścięgna Achillesa, a lekarz ostrzegł mnie, abym uważał, bo może się źle skończyć. Leszek Jobs, z którym współpracuję w reprezentacji light contact, namawiał mnie na występ w Mistrzostwach Świata, ale nie chciałem ryzykować. Jednego dnia rozmawialiśmy z Leszkiem o naszych walkach jako weterani, a następnego - będąc już na turnieju MŚ – mój kolega doznał bardzo poważnej kontuzji Achillesa. Życie potrafi być przewrotne. Leszek śmiał się, że to miała być moja kontuzja. Bardzo mu współczułem, bowiem taki uraz wywraca do góry nogami całe życie sportowo-zawodowe na kilka miesięcy.

Od wielu lat pana podopieczni ze Sparty odnoszą sukcesy w kickboxingu. Wyraźnie widać, że zawodnicy i zawodniczki z Chrzanowa nie ograniczają się do jednej-dwóch formuł, ale wygrywają praktycznie we wszystkich.

Tak, oprócz pointfightingu i muay thai, na co dzień trenujemy wszystko, chociaż niektórzy z powodzeniem startują także w dawnej wersji semi contact. Trenujemy formuły planszowe i ringowe, bowiem jest zainteresowanie ze strony i młodszych, i starszych kickboxerów. Poza tym niektórzy chcą spróbować np. planszówki, a po jakimś czasie przechodzą do ringu i odwrotnie. Kolejna ważna kwestia to predyspozycje danego zawodnika. Oczywiście wszystko wiąże się z większymi obowiązkami dla mnie, ale ja to lubię. Treningi prowadzę dwutorowo, tzn. rozgrzewka jest wspólna, a później koncentrujemy się na swoich specjalizacjach. Jedni mają ćwieczenia pod planszę, inni zajmują się twardymi formułami. Do każdego treningu muszę się podwójnie przygotować, ale mnie zależy na moich podopiecznych, dlatego staram się jak najlepiej wywiązywać ze swoich zadań.

Od dwóch lat jest pan drugim trenerem kadry light contact. Obecnie przygotowujecie się do MŚ w Sarajewie. Kto uczestniczył w ostatnim zgrupowaniu w Kurzętniku?

Na obozie byli Anna Knobel, Marta Pyra, Agata Piechowicz, Maciej Mucha, Adrian Sulewski, Patryk Jankowski, Adrian Durma, Piotr Kołakowski, Rafał Gąszczak. Zabrakło natomiast, ale obaj są usprawiedliwieni, Przemysława Kalisza i Jakuba Kalinowskiego. Z tej grupy 11 osób na Mistrzostwa Świata nie pojedzie tylko wicemistrz kraju Patryk Jankowski, bowiem nominację dostał mistrz Polski w wadze -69kg Adrian Sulewski. Na przykład srebrnym medalistą tegorocznych MP jest także Maciej Mucha, ale zwycięzca kategorii -63kg Przemysław Kacieja chce walczyć w MŚ w twardych formułach.

W reprezentacji brakuje dwóch bardzo ważnych nazwisk – Pauliny Jarzmik i Łukasza Wichowskiego.

Wielorkrotna Mistrzyni Świata i Europy Paulina ma bardzo poważne kłopoty zdrowotne, a Mistrz Świata i Wicemistrz Europy Łukasz również nas poinformował o kontuzji i że nie zdąży się przygotować do turnieju. To wielkie osłabienia naszej drużyny, ale z drugiej strony szansa dla innych. Liczymy na niespodzianki ze strony Biało-Czerwonych, mamy też swoich pewniaków jak np. Rafała Gąszczaka. Bardzo mocni powinni być także Ania Knobel czy Adrian Durma. Wszyscy kadrowicze są solidnie przygotowani, ale ważne będzie losowanie. Kiedyś Adrian pojechał w świetnej formie, ale w pierwsze walce spotkał się z aktualnym Mistrzem Świata. A równie dobrze mógł z nim walczyć dopiero w finale.

Od kiedy współpracujecie z Leszkiem Jobsem?

Poznaliśmy się kilkanaście lat temu, Leszek widział moją pracę podczas zgrupowań i po latach zaproponował mi wspólne prowadzenie reprezentacji. To dla mnie wielki zaszczyt i wyróżnienie. Na MŚ w Budapeszcie w 2017 roku złote medale zdobyli Paulina Jarzmik i Łukasz Wichowski, a rok temu na ME w Mariborze złoto wywalczył Rafał Gąszczak, srebro Łukasz Wichowski, a brąz Adrian Durma.

Na co pan zwraca szczególną uwagę podczas treningów light contactu?

Razem z Leszkiem podpatrujemy na zawodach światową i europejską czołówkę, a potem obserwujemy te osoby w internecie. Wymieniamy się wiedzą i doświadczeniem z innymi szkoleniowcami z kraju, np. Bartkiem Baczyńskim, docieramy do zagranicznych materiałów. Myślę, że trenujemy w Polsce tak jak najlepsi na świecie.

Jakie są osiągnięcia kickboxerów Sparty. Przez lata wiodącą postacią była Monika Kędzierska, ale są też inni – z licznymi trofeami.

W okresie działalności klubu moi zawodnicy zdobyli 17 tytułów Mistrza Polski - 10 w seniorach, 4 w młodzieżowcach, 1 w juniorach i 2 w kadetach. Zdobywają medale Mistrzostw Świata i Europy, Pucharów Europy i Świata – od kadetów do seniorów. Monika Kędzierska to Wicemistrzyni Europy Seniorów z 2014 roku w formule kick light i brązowa medalistka MŚ 2015 kick light. Maciej Mucha 2 razy był Mistrzem Polski w formule light contact i 3-krotnie wicemistrzem w full contact. Przemysław Brzózka niedawno sięgnął po brąz MP Seniorów w low kicku, wcześniej był wicemistrzem Polski w full contact. Arleta Oleksy jest Mistrzynią Polski 2018 w pointfightingu i wicemistrzynią 2017 w full contact i 2016 w light contact. Kolejna nasza zawodniczka Wiktoria Ziober w tamtym roku zdobyła brąz MŚ, a w tym brąz ME – w kadetkach starszych w kick light. Medalistą MŚ i ME juniorów jest Rafał Zdebik. W tym roku został wicemistrzem Europy, a w ubiegłym brązowym medalistą MŚ – w wersji full contact. Sukcesy krajowe odnosi Kaja Piwowar.
WSPÓŁPRACA:
WAKO
WAKO EUROPE
Ministerstwo Sportu i Turystyki
Antydoping
Prawo Sportowe
Fundacja Mistrzom Sportu
SportAccord
IWGA
Fisu
Polski Komitet Olimpijski
18.Dywizja Zmechanizowana im. gen. broni Tadeusza Buka
Copyright 2014 - 2019 Polski Związek Kickboxingu
Created by: KREATORMARKI.PL